Rejestracja Przypomnij hasło
pl en ru

Menu

Strona Główna Cennik Demo O nas FAQ Jesteśmy w prasie Kontakt
Jak to się zaczęło?

Jak to się zaczęło?

30.04.2015

Skąd wziął się pomysł, żeby stworzyć portal szkoleniowy bhp? Przecież takie portale już żyją, niektóre od kilku lat i pewnie mają się nienajgorzej.  Czas pędzi do przodu, zmienia się rynek, zmieniają się odbiorcy i oczekiwania. Coraz więcej informacji przekazywanej jest za pomocą obrazu, więc dlaczego nie szkolenia? Czy nie jest wygodniej usiąść z filiżanką herbaty, nawet po południu, i przejść szkolenie w ciągu dwóch, trzech dni, nie rujnując dnia pracy, co zwykle boli pracodawców? A jeśli ktoś nas wyzwoli z wczytywania się w mało przyjazny język dzienników ustaw, a w zamian otrzymamy możliwość wysłuchania serii wykładów na każdy z tematów, będących przedmiotem szkolenia? Czy nie będzie nam lżej?

Dlaczego słynne applowskie „Think different”, nie miałoby stać się hasłem obowiązującym również w szkoleniach bhp? Bywa, że zwłaszcza małe i średnie firmy mają do przeszkolenia tylko kilka osób. Można oczywiście urządzić dla nich szkolenie stacjonarne, ale pod warunkiem, że nie będą odrywani do pilnych telefonów i innych „ważniejszych” spraw. Zrobić to na wyjeździe? Świetny pomysł! Niestety, korporacyjne praktyki w mniejszych jednostkach praktycznie nie występują.

Co ma zrobić behapowiec obsługujący kilka podmiotów? Do dwóch lub trzech osób mówić 8 godzin? To jest temat wieloletniej dyskusji o tak zwanej jakości szkoleń. Jednak jak postąpić, żeby prowadzący działalność gospodarczą behapowiec, nie bał się kupić szkolenia dla swojego Klienta w innej firmie? A może go ktoś go posądzi, że nie umie przeprowadzić szkolenia? A może firma szkoląca podkradnie jego klienta? Można oczywiście tak myśleć, ale gra w otwarte karty, czyste reguły i proste mechanizmy powinny niwelować poczucie zagrożenia, zwłaszcza, gdy firma szkoląca jest w jakiejś odległości i dla trzech szkolonych nie będzie jej się opłacać podróżować. A ponadto, jeśli będzie dysponować tylko tymi danymi szkolonych, które potrzebne są do wystawienia zaświadczenia, to przecież nie będą po kraju poszukiwać obywatela X urodzonego w Y. Szkoda czasu. A jeśli do tego zaświadczenie o ukończeniu szkolenia będzie wysłane tylko do behapowca kupującego, „zagrożenie” zostaje zniwelowane do zera. Znając te problemy i dylematy, postanowiliśmy stworzyć narzędzie, które będzie narzędziem rzetelnym, które będzie oferować łatwo przyswajalny materiał i które będzie dawać gwarancję, że wymagany prawem zakres materiału został zrealizowany.

Czy w związku z tym sugerujemy, że inne szkolenia nie realizują pełnego zakresu materiału? Nie. Są na rynku rzetelne szkolenia, ale są i takie, które nie dysponują materiałem, który mógłby zająć czytającemu wymagany prawem czas. Ale zaświadczenia są wystawiane. Jak w takiej sytuacji wygląda bezpieczeństwo pracodawcy / zleceniodawcy? Lepiej nie pytać…

powrót